Po pierwsze, wszystkiego najlepszego w Dniu Mężczyzny, panowie! Oby wam alkohol lał się litrami.
Po drugie, dzieje się! Jutro po angielskim biegnę do biblioteki po książki z bankowości, a później lecę do Michała, który do 17 przechowa mnie u siebie.
Czytam "Intruza" i oglądam "Alex'a Rider'a". Relaksuję się, bo wiem, że czeka mnie pobudka o piątej rano i spacer na dworzec. Czeka mnie jeszcze skanowanie materiałów na bankowość, spakowanie plecaka i prawdopodobnie upieczenie ciastek. O ile mi się zachce.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz