Upiekłam dzisiaj ciastka, zrobiłam wszystkie syllabusy z PNOPu, zostało mi jeszcze ogarnięcie kolosów do jutra. Żyć, nie umierać.
Zaczęłam oglądać HIMYM od pierwszego sezonu, przynajmniej jakoś zleci mi czas. Który marnotrawię, zamiast uczyć się na historię (brawo ja).
A jutro operacja "Zakup", wizyta w ogólniaku. Kto wie, co jeszcze się tego dnia zdarzy..
Oto prezentują się dzisiejsze ciastka:
Lembasy, może nie każdy ogarnia, ale powiem wam, banalne w wykonaniu.
Ciasteczka Phoebe, czyli tzw. pieguski
Oba przepisy możecie znaleźć na blogu From movie to the kitchen, którego polecam gorąco.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz