17 kwietnia 2013

Dzień 107

Ach, jak ja uwielbiam te dni wolne od uniwersytetu! Można się wyspać przynajmniej.

Upiekłam dzisiaj ciastka, zrobiłam wszystkie syllabusy z PNOPu, zostało mi jeszcze ogarnięcie kolosów do jutra. Żyć, nie umierać.

Zaczęłam oglądać HIMYM od pierwszego sezonu, przynajmniej jakoś zleci mi czas. Który marnotrawię, zamiast uczyć się na historię (brawo ja).

A jutro operacja "Zakup", wizyta w ogólniaku. Kto wie, co jeszcze się tego dnia zdarzy..

Oto prezentują się dzisiejsze ciastka:

Lembasy, może nie każdy ogarnia, ale powiem wam, banalne w wykonaniu.
 Ciasteczka Phoebe, czyli tzw. pieguski


Oba przepisy możecie znaleźć na blogu From movie to the kitchen, którego polecam gorąco.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz