12 maja 2013

Dzień 132

Paskudnie się czuję. I do tego cisnę wielką powtórkę z wosu. Nie jest wesoło, tyle powiem.

Olewam jutrzejszy wf, stwierdzam, że wolę wrócić do domu po maturce niż na złamanie karku jechać na Przymorze...

Chłopacy wrzucili zdjęcia z poprzedniej soboty. Ku mojej radości jestem tylko na jednym z nich, a i tak wyglądamy z Michałem jakbyśmy szli na ścięcie, o.


Zapożyczone ze strony Toxic Mushrooms, gdzieś we wcześniejszych notkach jest filmik z tego występu.

A teraz parę zdjęć z wczorajszego wypadu do schroniska, aż serce się kraje na widok psiaków:

Ze Snikersem, psiak od 3 dni w schronisku



Szalony Euro


Forez, najsmutniejszy pies świata,

Nie pamiętam imienia tego psa, ale widok jak tuli się do mojego ojca był bardziej niż wzruszający.

I w tym miejscu, chciałabym do was zaapelować: jeśli chcecie kupić psa, lepiej takowego zaadoptować. Te zwierzaki odpłacają się bezgraniczną miłością. Widać to zwłaszcza na tym ostatnim zdjęciu. Pomożecie i psiakom, a także schronisku, które opiekuje się ponad 250 zwierzakami.

Mam nadzieję, że choć w niewielkim stopniu będzie odzew. Po wczorajszym dniu, uświadomiłam sobie, jak ważne jest to, by te psy znalazły odpowiedni dom.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz