Nie wiem co się dzieje, jestem tak zakręcona...
Jutro koło z finansów, takie na 5 minut, obym zdała. No i do babci jutro i paramorowy koncert, na którym mnie (jak zwykle) nie będzie.
Słucham sobie Jack'a, bo relaksuje lepiej niż cokolwiek innego ostatnio. I ptasie mleczko wcinam, bo nic innego nie ma.
Stwierdzam, że brak mi środków na realizację pomysłów. No bo kto widział, żeby no zwykły szklany kubek kosztował 20 złotych no?
We wtorek za tydzień arturowe urodziny - osiemnaste do tego, więc trzeba będzie ogarnąć jakiś prezent, życzenia i jakoś to dostarczyć.
A urokiem życia na pagórku nad morzem jest fakt, że nigdy nie zaleje cię rzeka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz