31 grudnia 2013

Dzień 365

KONIEC.

Minął równy rok, odkąd zaczęłam tu pisać. Będzie mi tego diabelsko brakować.

Ten rok był pełen upadków, niewielu wzlotów.

Rozstania, łzy potrzebne i totalnie bez sensu. Uśmiech wywołany jednym komentarzem.

To wszystko właśnie mija.

Z jednej strony bardzo się cieszę, bo nowe wyzwania na ten rok stoją otworem.

Mogę się przełamać przez lęki, naprawić błędy, być ponad wszelkie niepowodzenia.

Znaleźć nową motywację...

Kto wie, może się zakochać.

Rok 2013 nie był najlepszy. Ale stał się znośny dzięki paru osobom, którym w tym miejscu chcę podziękować.

Bartek - mimo, że aktywnie rozmawiamy od końcówki września (czemu nie wcześniej?), dziękuję, że podtrzymujesz mnie na duchu w tych najgorszych momentach z najgorszych, że mnie wspierasz i tak mocno we mnie wierzysz. To pomaga, bardzo,bardzo, mimo, że czasem (a nawet w cholerę często) nie widać tego z mojej strony. Dziękuję za czas na molo, w McD, w KFC, czterogodzinny rekord na Skype'ie, za spacery po Sopocie i Rivierze, za wypady do kina, wspólne oglądanie filmów i słuchanie muzyki. Za to, że tak jak niektórzy, nie odwróciłeś się i nie powiedziałeś, że mam się poddać.

Raven - dziękuję za to, że z tą wielką cierpilowścią montujesz i majstrujesz przy moich utworach. To naprawdę bardzo dużo dla mnie znaczy, a ty tylko udoskonalasz to, co moim zdaniem najczęściej jest beznadziejne. Bez Ciebie wyszedł by z tego niezły chłam.

Agato - dwadzieścia lat przyjaźni mija jak jeden dzień. Ja mam dwadzieścia lat, ty masz dwadzieścia lat, przed nami siódme niebo rozciągające się w 2014 roku. Mam nadzieję, że w końcu w Nowym Roku uda nam się zaliczyć Prowincję ( po pół roku czekania, yolo) oraz jakieś kreatywne wyjście z aparatem w plener.

Jasiu - szalono głowo! Gratuluję otwarcia bloga/strony. Że też ci się chciało z tym bawić..Jest cudna. Godna uwagi. I taki nieopierzony przygłup w dziedzinie motoryzacji jak ja, z chęcią będzie to śledził.

Kita - jeju, tobie, narwańcu, rzalu, dziękuję za te wszystkie rozmowy na Skype'ie, askowe spamy, kartkę na święta, wspólne darcie twarzy do mojego brzdękania krzywego, za ploty, spamy, shippy i no ogólnie za wszystko.

Bystry - stary, znam cię tylko pół roku, ale kolego, tudzież współpracowniku mój, dziękuję Ci za muzykę, którą mi podsyłasz. I za pokazanie mi tej lepszej strony dubstepu.

Kozu - gitarowy miszczu mój! Chcę podziękować za te dwa podkłady, do których sobie właśnie śpiewam. I za te wszystkie kawałki nagrane z Natt (The Acoustic Whisper żądzą, o). Za rozmowy o muzyce, przekomarzanie się, po prostu bycie Kozińskim w całej krasie.

Toxic Mushrooms - co by tu dużo mówić, Panowie, to był zdecydowanie WASZ rok. Żałuję, że nie mogłam być na tych wszystkich koncertach, które graliście (szczególnie tych ostatnio, gdy graliście jako support). Wasza muzyka towarzyszyła mi przez cały rok, w pociągu, pracy, w czasie wolnym. Mam nadzieję, że jakiś longplay się ukaże w nadchodzącym roku. I że będę miała okazję jeszcze kiedyś z Wami bawić się na koncercie.

Daria - geniuszu chemiczny, dziękuję za to, że byłaś. Że wysłuchałaś, doradziłaś, wspierałaś, żartowałaś, krzyczałaś. Że byłaś ( i nadal jesteś ) sobą. Za pogaduchy na jedynce. Za spacery. Za wszystko.

Ulka, Martyna, Jola, Ola i cała reszta TS - shipperki, wariatki moje! Za wspólne shippowanie naszej dwójki ulubionej dziękuję, za Namie, za spam zdjęciami, drzewa genealogiczne i teksty Kuby - bezcenny nabytek tego roku.

ParaFamily - oj, co tu napisać...Dziękuję, że jesteście. Za to, że dzielimy się tym, co kochamy, za muzykę, zloty (albo próby zlotów), za karkti świąteczne, dyskusje o wszystkim i niczym, za newsy, domysły, żarty..

ParaTune - osiągnięcie roku. Dziękuję ludziom z forum, że się zaangażowali. Bez Was, to wszystko, ta muzyka, strona, forum - to wszystko nie miałoby najmniejszego sensu. Robimy to dla Was, a jako że jestem jedną z PTT, dziękuję, że dzięki Wam znalazłam motywację, by ruszyć z inicjatywą stworzenia czegoś tak wyjątkowego. Jesteście niesamowici, mam nadzieję, że będziecie z nami jeszcze przez długi, długi czas.

Czytelnicy - dziękuję za to, że wytrzymaliście jakoś ten rok ze mną. Były momenty pełne frustracji, złości, ale były także takie, które wspominam z uśmiechem. Dziękuję Wam za komentarze (nawet jeśli niewiele ich było), za odsłony bloga.

Hejterzy - daliście mi siłę. Pokazaliście tą gorszą stronę mnie, która wymagała (może i nadal wymaga) naprawy. Wytknęliście mi wiele błędów, za co jestem wdzięczna - dzięki temu przemyślałam wiele spraw.

Kate - za wypad gdańskowy, pokazanie mi Bubble Tea, łażenie po Przymorzu i błądzenie po Alfie.

Marta - szkoda, że nie japonistyka. Dobrze, że Poznań. Pamiętaj, że cieszę się razem z Tobą, zawsze będę myślami przy Tobie, w Feniksie i w Tabunie.

Dziękuję też wszystkim, którzy wspierali mnie w większym lub mniejszym stopniu w tym, co robię. Bez Was byłabym słaba, nie dałabym sobie rady.


Podsumowując, tą chyba najdłuższą ze wszystkich notek, które miały tu miejsce w ciącu 365 dni...

Bloga odwiedziło do chwili tego wpisu 8455 osób.
Najwięcej z nich przeczytało wpis z dnia 30 czerwca.
Najczęściej docierało tu z Facebook'a.
Polacy zdominowali odwiedzinami bloga w liczbie 5546 wyświetleń.
Dziesięć państw wyświetlało tą witrynę.

A to wszystko byłoby niczym, gdyby nie Wy.


Szczęśliwego Nowego Roku 2014, oby był lepszy od przemijającego.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz