Trolololo, wszystko idzie na odwrót.
Miałam jechać dzisiaj do Trójmiasta - jadę jutro.
Jutro miałam uczyć się do TI - uczę się dzisiaj.
Chyba tylko plan pójścia na WOŚP nie uległ zmianie.
Przygotowania idą pełną parą, stres krąży niczym chmura nad moją głową, a do tego, trzeba jeszcze w poniedziałek załatwić parę spraw, o których wolałabym nie myśleć. Może stąd bierze się to poczucie winy? Nie wiem. Nie rozumiem siebie. Zgubiłam gdzieś całą moją pewność, cały optymizm. Przestałam wierzyć.
Głowa do góry, będzie dobrze, bo co ma nie być ? Czas leci b. szybko :)
OdpowiedzUsuńTak, owszem, ale weź pod uwagę to, że mi się ten pomysł z upływem czasu baardzo nie podoba.
OdpowiedzUsuń