11 stycznia 2013

Dzień 11

Powinnam pojechać dzisiaj/jutro do Gdyni. Zbyt dawno nie było mnie u babci.

Śnieg sypie bardziej, niż potrzebuje tego świat, a ja wpierdzielam naleśniki z musem jabłkowym i czytam notatki z psychologii. W przerwach natomiast zaczytuję się w "Gorzej niż martwy". I nie wiem, co zrobić ze swoim życiem. Nie znacie może kogoś, kto pokieruje mną w odpowiednią stronę? Bardzo przydałby mi się taki ktoś.

http://toxicmushrooms.bandcamp.com/track/ja-i-ty  <-- Polecam kolegów, połączyli się z dwóch zespołów i oto efekt. Resztę twórczości wesołej kompanii poznam w niedzielę na WOŚPie.

Obiecałam sobie, że po sesji obejrzę "Fałszerza". Czemu po sesji? Bo wtedy będę miała pewność, że będę miała czas na obejrzenie niedokończonych filmów. Kto wie, może coś godnego uwagi wejdzie wtedy na ekrany kin? Póki co, nadrabiam zaległości w nauce. Studia to nie przelewki, a jeśli myśleliście kiedykolwiek o tym, że zarządzanie to banalny kierunek studiów, to byliście w wieeeeeeelkim błędzie. Nie polecam kierunku, no chyba, że rozumie się mikroekonomię albo statystykę. Reszta jest w miarę do ogarnięcia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz