8 marca 2013

Dzień 67

Piątek! Tak długo wyczekiwany i pełen niespodzianek!

Pominę fakt, że moja siostra o mały włos nie zalała kuchni. Cieszy mnie to, że tata jednak pamiętał o Dniu Kobiet, bo róża, którą od niego dostałam o czwartej rano prezentuje się znakomicie:



Dzisiaj po południu śmigam do Darii, ale przedtem obiecałam wpaść do ogólniaka i zrobić sernik na zimno.

Coraz bliżej data premiery "Paramore", kasa czeka, jeszcze tylko muszę zlokalizować jakiś empik w pobliżu uczelni/dworca i mogę oczekiwać 8 kwietnia. Miesiąc męki.

A za tydzień, święto gimbazy, na które zostałam zaproszona:


Chciałabym już maj albo czerwiec. I słońce, wysoką temperaturę! Chciałabym usiąść ze znajomymi na sopockiej plaży, pograć z nimi w siatkówkę..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz