Piątek! Tak długo wyczekiwany i pełen niespodzianek!
Pominę fakt, że moja siostra o mały włos nie zalała kuchni. Cieszy mnie to, że tata jednak pamiętał o Dniu Kobiet, bo róża, którą od niego dostałam o czwartej rano prezentuje się znakomicie:
Dzisiaj po południu śmigam do Darii, ale przedtem obiecałam wpaść do ogólniaka i zrobić sernik na zimno.
Coraz bliżej data premiery "Paramore", kasa czeka, jeszcze tylko muszę zlokalizować jakiś empik w pobliżu uczelni/dworca i mogę oczekiwać 8 kwietnia. Miesiąc męki.
A za tydzień, święto gimbazy, na które zostałam zaproszona:
Chciałabym już maj albo czerwiec. I słońce, wysoką temperaturę! Chciałabym usiąść ze znajomymi na sopockiej plaży, pograć z nimi w siatkówkę..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz