Nic mi się nie chce. Jak sobie pomyślę o dniu jutrzejszym, to mam serdecznie go dosyć.
Znowu wygrałam płytę, to już 6 do kolekcji wygranych krążków. Sabina stwierdziła, że mogę tak zacząć wygrywać dla niej buty.
Tata pojechał na półfinały, mama uzupełnia dokumenty, siostra coś ogląda. A ja? Skończyłam pisać dzieło mojego życia. Może się podzielę, a może i nie. Się zobaczy, jak potoczy się życie.
Borys nie odpowiada, a szkoda, ile można ludzi prosić o to, żeby się w końcu ogarnęli życiowo. To samo z paroma innymi osobami...
Wracając, nie chce mi się jutro jechać na zajęcia. A muszę, bo angielski, bankowość i wf. Nie wolno mi ich opuścić. Nie przed maturą.
A właśnie, jeszcze tylko 11 dni do pierwszej matury. Angielski na poziomie rozszerzonym. Ciekawa jestem, jak mi pójdzie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz