1 kwietnia 2013

Dzień 91

Dzisiejsza notka miała być optymistyczna, pełna humoru, odpowiednia dla dzisiejszego święta...

Nie da rady. Nie po dzisiejszej nocy. Nikomu nie życzę takich nieprzespanych nocy, ani snów, które w tych krótkich drzemkach mnie nachodziły. Może kiedyś o nich napiszę więcej, póki co zachowam to dla siebie.


Czytam Opowiadanie Karoliny i cieszę się, że są ludzie, którzy piszą. I dzielą się tym z innymi. Chciałabym mieć ich talent do opowiadania. Nie można mieć wszystkiego.

Widziałam dzisiaj Pawła...Po, hm..pół roku? Zmienił się. Ale przede wszystkim zmieniła go sutanna. Z drugiej strony, dobrze, że zostanie księdzem, zawsze go do tego ciągnęło. Tak, jak wydawało mi się to kiedyś mało realne, teraz stało się rzeczywistą opcją. Nie zbadany jest los, który został nam przypisany.


Chciałabym już słońce! Nie obraziłabym się. Mogłabym pójść z grupą na sopocką plażę, usiąść na piasku, pograć w plażówkę, nacieszyć się szumem fal i promieniami słońca. Ponoć za dwa tygodnie to będzie możliwe...

Za dwa tygodnie prawdopodobnie zaczniemy próby z Borysem. Małe marzenia powoli zaczynają się spełniać, niezależnie od pogody. Musimy pomyśleć nad materiałem, póki co na rozgrzewkę. I tutaj mała prośba do was, znacie jakieś piosenki, które można ogarnąć na syntezatorze? Czekam na odpowiedzi!

1 komentarz: