21 czerwca 2013

Dzień 172

Impreeeeeeeeeeeezaaaaaaaaaaaaa!

Odkąd wróciłam do domu udało nam się z mamą zrobić 3 ciasta, sałatkę i obiad.

PNOP był do ogarnięcia, od dzisiaj wielbię fuzję i KRS. Serio.

Czatuję z Kitą, bo czekam na Krystiana i obgadujemy twórczość mą niezdarną. I moje śpiewanie do gitary, mimo, że powinnam oszczędzać gardło na skype'owe jam session z Kozą.

36 stopni w cieniu, a oprócz bólu głowy doszły jeszcze zawroty owej czaszki.

Piszę i piszę, no i odpowiadam. Serio, momentami jest śmiesznie.




A skoro już tu jesteście, to wbilibyście na stronę. I zarejestrowalibyście się, o. Nie proszę o dużo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz