26 czerwca 2013

Dzień 177

Nie mogę biegać, bo coś mi się z kostką dzieje. Ale nie przestaję walczyć, ćwiczymy dalej, bardziej intensywnie, tyle, że na leżąco.

I w końcu wiem, po kim jestem łamagą.

Nigdy nie podejrzewałam, że mój ojciec potrafi skaleczyć się w tak banalny sposób, serio.

Jutro egzamin z bankowości, wierzę, że się uda, 2x nie wiem i jedno pytanie na pewniaka...W sumie, nie tak dużo wymaga.

Mam zajawkę na Kruka (wczoraj się nie udało, to dzisiaj ogarnę, na pewno!) i Jack'a White'a wraz z The White Stripes...

Miałam iść jutro posiedzieć na gdyńskiej plaży, ale plan standardowo nie wypali, bo będę biec na pociąg do domu. A poza tym, samemu tak bez sensu...

A teraz, byle do piątku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz